07.27.08

Układanka

Opublikowany w Myśli @ 11:40 - autor: Asia

Mama kilka dni temu przywiozła mi kilkanaście pudełek moich puzzli. W jakimś momencie pamiętam, że wrzucałam klocki do siateczek z Empiku i po kilka do jednego pudełka, wyrzucając denka pudełek a zachowując góry. Albo jakoś tak. W każdym razie mam więcej układanek niż pudełek, większość układanek w stanie mniej więcej ułożonym (po ułożeniu puzzle delikatnie podzielone na fragmenty wielkości pudełka i włożone do pudełka), ale niektóre mam w proszku.

Postanowiłam większość z nich sprzedać na Allegro, bo po co mam trzymać dziesiątki nieużywanych puzzli? Kiedyś miałam nimi obklejone ściany dokoła łóżka, policzyłam nawet ile było łącznie elementów, zdaje się że coś w granicach 16.000. Wtedy puzzle po ułożeniu były odwracane na lewą stronę (za pomocą dwóch wielkoformatowych układanek) i na tej lewej stronie sklejane szeroką taśmą klejącą. Tata przyklejał w dwóch rogach rzepy, w odpowiednich miejscach na ścianie drugie połówki rzepów i tak na rzepy miałam obklejone ściany puzzlami. Fajnie to wyglądało.

No ale wracam do czasu teraźniejszego. No dobra, za chwilę. Te wielkoformatowe układanki były ogółem trzy, wszystkie przedstawiały plakaty z filmów Disney’a, wszystkie miały około 300 klocków i były po prostu piękne. Jako pierwsze zostały podklejone po lewej stronie i ponieważ miały format plakatu, doskonale nadawały się do obracania innych puzzli. Układanki były trzy: ja miałam Pinokia, Ania miała Kopciuszka a wspólnie miałyśmy Piękną i Bestię. Pinokio wciąż wisi na ścianie u rodziców, Kopciuszek pewnie jest złożony w pudle z ułożonymi puzzlami na strychu a mama przywiosła mi Piękną i Bestię w proszku.

Żeby sprzedać Piękną i Bestię trzeba ją najpierw ułożyć, żeby: 1. sprawdzić czy układanka jest kompletna, 2. móc pokazać jakieś foto, skoro nie ma pudełka. Z Tadkiem ułożyliśmy ją w 10 minut, ja układałam raczej na pamięć :) Przypomniała mi się przy tym pewna anegdotka:

Kiedy dostałyśmy te układanki, myślę że miałam wtedy jakieś 8 lat, najpierw żmudnie ułożyłam Pinokia, potem pomogłam Ani z Kopciuszkiem. I wtedy zauważyłyśmy, że obie układanki mają po jednej parze “niezwyczajnych” klocków, takich z nieparzystą ilością dołków i pypciów. Co więcej, te klocki wyglądały identycznie. Doszłyśmy do wniosku, że jest możliwe, że wszystkie układanki wycinano tą samą sztancą, więc ostrożnie nałożyłyśmy Kopciuszka na Pinkokia i rzeczywiście! Wszystkie klocki do siebie pasowały! Wzięłyśmy więc trzecią układankę i ułożyłyśmy ją na Kopciuszku (po zdjęciu tegoż z Pinokia), brałyśmy kolejne klocki, patrzyłyśmy gdzie mniej więcej powinny być i układałyśmy je na klockach o odpowiednim kształcie. Taka zabawa jest oczywiście dosyć nudna, więc tylko raz tak układałyśmy.

Kiedy opowiedziałam Tadkowi o tych układankach, prychnął “Dzieci inżynierów”. No co, jesteśmy dziećmi inżynierów. Tak układamy puzzle.

Ja później podobnie próbowałam inne puzzle układać, ale nie zawsze wychodziło – doszłam do wniosku, że firma Trefl co jakiś czas zmieniała sztancę, bo układanki kupione w mniej więcej jednym czasie można było układać na sobie, ale tych oddalonych o np. rok już nie.

07.17.08

Haft

Opublikowany w Wydarzenia @ 20:31 - autor: Asia

Parę dni temu skończyłam mój haft krzyżykowy numer dwa. Nauczyłam się na nim paru praktycznych lekcji, w tym takiej, że przy tak dużych krzyżykach powinnam haftować pełną nitką a nie połówką.

Pokazałam go Ani, nie wiem czy ona widziała jakiekolwiek stadium pośrednie (chyba nie) i była zachwycona. W sumie rzeczywiście to dosyć duże wyszło. Wykaftowałam nawet parafkę. Oprawiłam w ramkę i zapakowałam w papier, najpierw szary a potem ze wzorkiem w różyczki i obrączki i inne takie. Dla Dojo i Michała. O.

Dzisiaj zaczęłam nowy obrazek. Tym razem będzie to dzieło sztuki. Zastanawiam się, czy by nie dać go po skończeniu Ani. Bo na moją własną ścianę mam przygotowany inny wzór. Różę Salvadora Dalego. Róża będzie ogromna. Mam też projekt dla Klempy i dla Sziwana. Cztery już razem.

A jak zabierałam się za pierwszy, ten, który jest u Pankraca, to myślałam, że to jednorazowa zabawa, że to jest nudne i mało twórcze i w ogóle jakoś nie podchodził mi krzyżyk.

No i jeszcze jedno – chciałam skończyć numer 2 przed skończeniem studiów i to zrobiłam!

07.09.08

Kind of freaky

Opublikowany w Wydarzenia @ 19:25 - autor: Asia

Dostałam się na studia. Spodziewałam się, że się dostanę. Ale nie spodziewałam się, że z pierwszą lokatą.

Czuję się jak jakieś kuriozum.

07.05.08

Truskaweczka

Opublikowany w Wydarzenia @ 20:12 - autor: Asia

Ania przesłała mi zdjęcie ich fasolki, która ponoć jest już rozmiaru małej truskawki.

Zazdroszczę.