09.09.09

Wyprawka cz. 7

Opublikowany w Wyprawka @ 18:38 - autor: Asia

Karmienie

Nawet jeśli będziesz karmić piersią, kup chociaż jedną butelkę ze smokiem o pojemności 250-300ml. Tak na wszelki wypadek, do herbatek czy wody, na wypadek żebyś mogła zostawić dziecko z jego babcią na kilka godzin i kupić sobie sukienkę.

Zastanów się nad laktatorem, ale nie kupuj przed porodem. W szpitalu miałam 6 współlokatorek (nie na raz oczywiście) i na te 7 kobiet tylko jedna prawdopodobnie nie miała problemów z karmieniem a dwie z nich miały już starsze dzieci! Wybierz jaki laktator byś chciała jeśli wystarczyłby ręczny (np. jeśli trafi się nawał lub gwałtowny wytrysk pokarmu – potrzeba odciągania niewielkiej ilości) a jaki jeśli będzie potrzebny elektryczny (zbyt mało pokarmu, krótkie wędzidełko pod językiem dziecka i inne sytuacje kiedy trzeba odciągać często i dużo). Jak znajdziesz swój problem z karmieniem (a mam nadzieję, że żadnego nie będzie), to poprosisz męża, żeby kupił i dostarczył konkretny model.

Jeśli będziesz karmić butelką, sensowne minimum to 3 butelki. Obecnie smoki jednej firmy pasują do butelek tylko tej firmy a niektóre firmy do różnych modeli butelek mają różne smoki, więc decyzja “jakie butelki” jest też decyzją “jakie smoki”. Jeśli jest taka możliwość, kup buteli tak, żeby mieć chociaż jeden smok lateksowy (żółty) i silikonowy (przezroczysty). Jedne dzieci wolą takie, inne drugie a jeszcze innym nie robi to różnicy. Mówi się, że lateksowe są miękksze ale mają posmak gumy no i szybciej się zużywają (teoretycznie 4-6 tygodni), podczas gdy silikonowe są twarde, ale bez smaku i bardziej trwałe (nawet po 2 miesiącach może nie być widać zużycia i niezależnie od tego należy wyrzucić). Smok lateksowy jest zużyty, jeśli klei się do siebie i do twoich palców jak jest suchy. Smok silikonowy uważa się za zużyty jak zaczyna się kruszyć – dziecko może połknąć okruszki!

Jeśli karmisz piersią możesz później potrzebować torebek do mrożenia pokarmu, herbatek na laktację, osłonek na piersi itp.

Jeśli karmisz butelką, rozważ kupienie sterylizatora lub mycie butelek w zmywarce – w ten sposób nie będziesz musiała cały czas myć butelek, ale też trzeba będzie dokupić kilka więcej (8 powinno wystarczyć – jedna do wody, jedna zawsze czysta i 6 do sterylizatora). Jeżeli producent butelek i smoków ma takie rozróżnienie, warto kupić jednego smoka z bardzo małą dziurką – do wody (do mleka modyfikowanego jest ciut większa, bo ono jest gęstsze).

Można się zastanowić nad podgrzewaczem, ale według mnie to strata pieniędzy – podgrzenie do 37 stopni najczęściej trwa koło 10 minut a mało które dziecko tyle wytrzyma ;) i znacznie szybciej wychodzi nalanie do małego garnuszka trochę wody, wstawienie butli z lodówki i podgrzenie na kuchence. W podgrzewaczu nie należy długo przetrzymywać butelek z mlekiem, bo mleko nie jest jałowe i mogą się namnożyć bakterie. Przez trzy godziny między posiłkami noworodka bakterie nie zdążą się nawet skapnąć, że jest już fajnie i można się mnożyć, ale po tych trzech godzinach mogą się rozbudzić i namnażać 8x na każdą godzinę!

Kiedy przygotowujesz butelkę mleka, bierzesz do rąk suchą, czystą butelkę, nalewasz do niej wody, wsypujesz to niejałowe mleko, bierzesz suchą nakrętkę i smoka do rąk, zakładasz rękami smoka do nakrętki, zamykasz butelkę, mieszasz mleko. W międzyczasie nawet jeśli butelka, nakrętka i smok były jałowe, to już nie są. Z tego też powodu uważam, że sterylizowanie butelek i smoków po każdym użyciu to przesada. Wytarczy, żeby były czyste i suche.

Za to termos i pudełko na małą procję proszku może być dobrym pomysłem na początku, bo umożliwia przygotowanie świeżego, ciepłego mleka poza domem. Z mojej praktyki wiem, że nie ma najmniejszego problemu, żeby w pierwszej z brzegu knajpie dali ci trochę wrzątku do podgrzania mleka (przygotowuję mleko na 3/4 wody i 1/4 wrzątku dolewam przed podaniem jeśli jest na dworze ciepło lub będziemy w pomieszczeniach, jeśli przebywamy głównie na dworze, gdzie jest zimno to np. 2/3 wody i 1/3 wrzątku). Co więcej może noworodek będzie się krzywiśc na mleko w temperaturze pokojowej, ale ciut starsze niemowlę nie zauważy różnicy. Amerykanie ponoć nawet noworodkom dają mleko prosto z lodówki (tam jest popularne gotowe mleko modyfikowane w kartonikach czy puszkach).

09.01.09

Wyprawka cz. 6

Opublikowany w Wyprawka @ 18:11 - autor: Asia

Higiena

5 pieluch tetrowych lub flanelowych to absolutne minimum (o ile flanelę bardzo lubię, to jednak uważam że pieluchy powinny być tetrowe). Lepiej zaopatrz się w 10-15 lub nawet więcej jeśli masz zamiar wymieniać pieluchę spod głowy dziecka po każdym najmniejszym ulaniu.

Do kąpieli potrzeba będzie: wanienka (mycie w umywalce polecam raczej doświadczonym rodzicom albo po zrobieniu kupy na całą okolicę) najlepiej z odpływem, 3 ręczniki (noworodki często robią kupę na raty a potem sikają, więc ledwo co podłożysz świeży ręcznik to może trafić go kolejna kupa), spirytus, zwykłe patyczki do uszu (i przy okazji pępka), oliwka lub krem nawilżający albo najzwyklejsza parafina z apteki, sól fizjologiczna (z 5 ampułek, do noska i oczu), szczotka do czesania (zapobieganie ciemieniusze), aspirator do noska (gruszki mają zbyt małą siłę ssania żeby smarki wyciągnąć, ale radzę kupić aspirator dopiero jak będzie potrzeba, bo w końcu one trochę kosztują a być może się nigdy nie przyda), proszek do prania (moje doświadczenie – Lovela jest łagodniejsza dla skóry dziecka niż Dzidziuś).

Na początku wystarczy kąpać dziecko w czystej wodzie, ale później przyda się mydełko (można nim też włoski myć, ale może być i szampon), krem z tlenkiem cynku na odparzoną pupę (może dostaniesz próbkę sudocremu, wtedy nie potrzeba więcej), nożyczki do paznokci (dla mnie i tak zwykłe są wygodniejsze), krem na słońce i inne kosmetyki na specjalne potrzeby.