10.05.09

Wyprawka cz. 8

Opublikowany w Wyprawka @ 21:15 - autor: Asia

Ostatnia. Rzeczy dla młodej mamy, kiedyś nie do pomyślenia, teraz potrzebne jak powietrze.

Po pierwsze: Tantum rosa, ze 3 saszetki. Plus butelka z takim śmiesznym korkiem, do popijania małych łyków czy do polewania. Woda przyda się przy i po porodzie (ja pojechałam do szpitala około 3 w nocy, o 13 urodziłam a na sali wylądowałam około 18, w sobotę, kiedy sklepik szpitalny jest nieczynny a i tak towarzyszącym nie wolno opuszczać sali poporodowej). Jedną saszetkę rozpuszcza się w 0,5-1l wody i tym podmywa. Działa delikatnie przeciwbólowo, myjąco, odkażająco i w ogóle super sprawa.

Wkładki laktacyjne i na początek jeden stanik do karmienia – jeden bo nie wiesz, jaki będziesz później potrzebować rozmiar. Kilka koszul nocnych (w zależności od tego jak dużą masz potrzebę bycia w całkiem czystych ubraniach, bo po porodzie jak się krwawi to zawsze się upaprze), ciepłe skarpety.

Maść na hemoroidy jeśli bierzesz pod uwagę taki problem – w szpitalu, jeśli ci się to nieszczęście przytrafi przy porodzie, prawdopodobnie dostaniesz czopki a zakładanie czopków na poporodowe hemoroidy to koszmar.

Później przyda się więcej staników, ale pamiętaj, że laktacja najczęściej normuje się dopiero koło 6 tygodnia! Więcej tantum rosa. Więcej wkładek laktacyjnych. Podpaski delikatne dla skóry (naturella, always sensitive itp).

Jeszcze parę drobiazgów dla dziecka: smok uspokajający, bo lepiej żeby dziecko ssało smoka niż własne palce. Pediatrzy mówią, że łatwiej oduczyć potem smoka niż kciuka. Przy czym niektóre dzieci karmione piersią nie chcą ssać smoka. Albo chcą tylko jednej konkretnej firmy. Jedna czerwona grzechotka – do stymulowania na raz wzroku i słuchu, bo noworodek widzi tylko czarny, biały i czerwony. Więcej zabawek na początek nie potrzeba, dla noworodka ty sama będziesz najlepszą atrakcją.

09.09.09

Wyprawka cz. 7

Opublikowany w Wyprawka @ 18:38 - autor: Asia

Karmienie

Nawet jeśli będziesz karmić piersią, kup chociaż jedną butelkę ze smokiem o pojemności 250-300ml. Tak na wszelki wypadek, do herbatek czy wody, na wypadek żebyś mogła zostawić dziecko z jego babcią na kilka godzin i kupić sobie sukienkę.

Zastanów się nad laktatorem, ale nie kupuj przed porodem. W szpitalu miałam 6 współlokatorek (nie na raz oczywiście) i na te 7 kobiet tylko jedna prawdopodobnie nie miała problemów z karmieniem a dwie z nich miały już starsze dzieci! Wybierz jaki laktator byś chciała jeśli wystarczyłby ręczny (np. jeśli trafi się nawał lub gwałtowny wytrysk pokarmu – potrzeba odciągania niewielkiej ilości) a jaki jeśli będzie potrzebny elektryczny (zbyt mało pokarmu, krótkie wędzidełko pod językiem dziecka i inne sytuacje kiedy trzeba odciągać często i dużo). Jak znajdziesz swój problem z karmieniem (a mam nadzieję, że żadnego nie będzie), to poprosisz męża, żeby kupił i dostarczył konkretny model.

Jeśli będziesz karmić butelką, sensowne minimum to 3 butelki. Obecnie smoki jednej firmy pasują do butelek tylko tej firmy a niektóre firmy do różnych modeli butelek mają różne smoki, więc decyzja “jakie butelki” jest też decyzją “jakie smoki”. Jeśli jest taka możliwość, kup buteli tak, żeby mieć chociaż jeden smok lateksowy (żółty) i silikonowy (przezroczysty). Jedne dzieci wolą takie, inne drugie a jeszcze innym nie robi to różnicy. Mówi się, że lateksowe są miękksze ale mają posmak gumy no i szybciej się zużywają (teoretycznie 4-6 tygodni), podczas gdy silikonowe są twarde, ale bez smaku i bardziej trwałe (nawet po 2 miesiącach może nie być widać zużycia i niezależnie od tego należy wyrzucić). Smok lateksowy jest zużyty, jeśli klei się do siebie i do twoich palców jak jest suchy. Smok silikonowy uważa się za zużyty jak zaczyna się kruszyć – dziecko może połknąć okruszki!

Jeśli karmisz piersią możesz później potrzebować torebek do mrożenia pokarmu, herbatek na laktację, osłonek na piersi itp.

Jeśli karmisz butelką, rozważ kupienie sterylizatora lub mycie butelek w zmywarce – w ten sposób nie będziesz musiała cały czas myć butelek, ale też trzeba będzie dokupić kilka więcej (8 powinno wystarczyć – jedna do wody, jedna zawsze czysta i 6 do sterylizatora). Jeżeli producent butelek i smoków ma takie rozróżnienie, warto kupić jednego smoka z bardzo małą dziurką – do wody (do mleka modyfikowanego jest ciut większa, bo ono jest gęstsze).

Można się zastanowić nad podgrzewaczem, ale według mnie to strata pieniędzy – podgrzenie do 37 stopni najczęściej trwa koło 10 minut a mało które dziecko tyle wytrzyma ;) i znacznie szybciej wychodzi nalanie do małego garnuszka trochę wody, wstawienie butli z lodówki i podgrzenie na kuchence. W podgrzewaczu nie należy długo przetrzymywać butelek z mlekiem, bo mleko nie jest jałowe i mogą się namnożyć bakterie. Przez trzy godziny między posiłkami noworodka bakterie nie zdążą się nawet skapnąć, że jest już fajnie i można się mnożyć, ale po tych trzech godzinach mogą się rozbudzić i namnażać 8x na każdą godzinę!

Kiedy przygotowujesz butelkę mleka, bierzesz do rąk suchą, czystą butelkę, nalewasz do niej wody, wsypujesz to niejałowe mleko, bierzesz suchą nakrętkę i smoka do rąk, zakładasz rękami smoka do nakrętki, zamykasz butelkę, mieszasz mleko. W międzyczasie nawet jeśli butelka, nakrętka i smok były jałowe, to już nie są. Z tego też powodu uważam, że sterylizowanie butelek i smoków po każdym użyciu to przesada. Wytarczy, żeby były czyste i suche.

Za to termos i pudełko na małą procję proszku może być dobrym pomysłem na początku, bo umożliwia przygotowanie świeżego, ciepłego mleka poza domem. Z mojej praktyki wiem, że nie ma najmniejszego problemu, żeby w pierwszej z brzegu knajpie dali ci trochę wrzątku do podgrzania mleka (przygotowuję mleko na 3/4 wody i 1/4 wrzątku dolewam przed podaniem jeśli jest na dworze ciepło lub będziemy w pomieszczeniach, jeśli przebywamy głównie na dworze, gdzie jest zimno to np. 2/3 wody i 1/3 wrzątku). Co więcej może noworodek będzie się krzywiśc na mleko w temperaturze pokojowej, ale ciut starsze niemowlę nie zauważy różnicy. Amerykanie ponoć nawet noworodkom dają mleko prosto z lodówki (tam jest popularne gotowe mleko modyfikowane w kartonikach czy puszkach).

09.01.09

Wyprawka cz. 6

Opublikowany w Wyprawka @ 18:11 - autor: Asia

Higiena

5 pieluch tetrowych lub flanelowych to absolutne minimum (o ile flanelę bardzo lubię, to jednak uważam że pieluchy powinny być tetrowe). Lepiej zaopatrz się w 10-15 lub nawet więcej jeśli masz zamiar wymieniać pieluchę spod głowy dziecka po każdym najmniejszym ulaniu.

Do kąpieli potrzeba będzie: wanienka (mycie w umywalce polecam raczej doświadczonym rodzicom albo po zrobieniu kupy na całą okolicę) najlepiej z odpływem, 3 ręczniki (noworodki często robią kupę na raty a potem sikają, więc ledwo co podłożysz świeży ręcznik to może trafić go kolejna kupa), spirytus, zwykłe patyczki do uszu (i przy okazji pępka), oliwka lub krem nawilżający albo najzwyklejsza parafina z apteki, sól fizjologiczna (z 5 ampułek, do noska i oczu), szczotka do czesania (zapobieganie ciemieniusze), aspirator do noska (gruszki mają zbyt małą siłę ssania żeby smarki wyciągnąć, ale radzę kupić aspirator dopiero jak będzie potrzeba, bo w końcu one trochę kosztują a być może się nigdy nie przyda), proszek do prania (moje doświadczenie – Lovela jest łagodniejsza dla skóry dziecka niż Dzidziuś).

Na początku wystarczy kąpać dziecko w czystej wodzie, ale później przyda się mydełko (można nim też włoski myć, ale może być i szampon), krem z tlenkiem cynku na odparzoną pupę (może dostaniesz próbkę sudocremu, wtedy nie potrzeba więcej), nożyczki do paznokci (dla mnie i tak zwykłe są wygodniejsze), krem na słońce i inne kosmetyki na specjalne potrzeby.

08.27.09

Wyprawka cz. 5

Opublikowany w Wyprawka @ 13:37 - autor: Asia

Nie, nie zapomniałam o tym cyklu, lecimy dalej:

Przewijanie

Przewijak nakładany na łóżeczko to świetna sprawa. Mi służy do: przewiniania, przebierania, kąpieli “suchej”, zakraplania noska jak synek ma katar i w ogóle do wszystkiego gdzie dziecko powinno stabilnie leżeć a rodzic mieć dwie ręce wolne.

Na początek wystarczy jedna paczka pieluch, weź Huggies lub Pampersy, bo te tańsze nie wszystkim dzieciom i rodzicom mogą odpowiadać (oczywiście są też takie, które nie lubią pampków, ale ich jest mało). Później będzie czas na wypróbowanie różnych marek i zdecydowanie które są najlepsze. Nie kupuj dużego zapasu pieluch w najmniejszym rozmiarze, przynajmniej dopóki ginekolog nie powie, że dziecko będzie drobne. Znam dzieci, które tuż po urodzeniu trzeba było ubierać w dwójki a mój synek na jedynkach był chowany jeszcze w drugim miesiącu życia (3260g przy urodzeniu). Nie kupuj też na raz pieluch wszystkich firm do wypróbowania, bo kto wie, czy dziecko w międzyczasie nie wyrośnie z tego rozmiaru. Co więcej, jeśli jakieś pieluchy wypróbowujesz, zużyj całą paczkę zanim ocenisz czy są dobre czy nie. No dobra, niektórym dzieciom pieluchy pewnych firm po prostu przeciekają, wtedy lepiej tą paczkę zużyć jako pieluchy kąpielowe (na czas suchej kąpieli, żeby nie zanieczyścić zbyt szybko rodzica i ręcznika).

Zaopatrz się w okrągłe i kwadratowe waciki – chusteczki nawilżane dzieci powinny mieć nie wcześniej niż w 3 miesiącu życia – i krem bez tlenku cynku (np. linomag). Mojemu synkowi od kremu z tlenkiem cynku migiem popękała skóra w pachwinach! Krem z tlenkiem cynku przyda się, ale dopiero jak dziecko będzie miało odparzoną pupę. Prawdopodobnie dostaniesz w paczkach dla młodych mam próbkę sudocremu i to spokojnie wystarczy nawet na parę dni z odparzoną pupą. Kup więcej dopiero jak naprawdę będzie potrzeba, po co zaśmiecać sobie szafki?

08.07.09

Wyprawka cz. 4

Opublikowany w Wyprawka @ 14:51 - autor: Asia

Ubieranie 

Maluszek początkowo nie brudzi się bardzo dużo. Główne źródła zabrudzenia to ulany pokarm lub pot jeśli dziecko jest przegrzane. Kupy robi często, więc małe i raczej nie przeciekają przez pieluchę. W każdym razie według mnie minimum to 6 body (koszulki i śpiochy bez rękawa tylko jeśli będziesz używać pieluch jednorazowych – przeciekają fuuuj i od razu brudzą ubranka), 2 czapeczki (ciepła i cienka), 2 ciepłe ubranka z długim rękawem i jedno bez rękawa (chyba że maluch ma się urodzić w gorące lato, to wystarczy jedno ciepłe z rękawem), 2-3 pary skarpetek (nóżki się nie brudzą, nie trzeba prać po jednym dniu noszenia) i 2 pary łapek niedrapek (niektórzy używają skarpetek, ale większości dzieci one spadają) – jedne mniejsze i jedne trochę większe, na wypadek gdyby dziecko w szpitalu musiało mieć założony wenflon i do używania później, na większe rączki.

Najlepiej nie kupować ubranek zbyt szybko, ponieważ nie wiesz, jaki rozmiar będzie dobry. Na większość dzieci pierwsze tygodnie pasuje rozmiar 56, ale niektóre rodzą się tak duże, że w żadne 56 się nie wcisną. Poczekaj z tymi zakupami aż ginekolog będzie w stanie oszacować, czy dziecko będzie raczej duże czy drobne. I zasada – na rozmiar ubranek bez nogawek bierzemy wagę dziecka a na rozmiar ubranek z nogawkami bierzemy długość dziecka. Czyli na przykład mój długi a chudy synek potrzebował body w rozmiarze 56 a pajaców 62.

Co więcej, co sklep to tak naprawdę inny rozmiar. Jako takie godne zaufania przykłady mogę podać Tesco (ubranka proste, dosyć ładne i taniutkie), 5-10-15 i Smyka. Ubranka Cubus czy Reserved są ogromne (np. mam kurteczkę Reserved oznaczoną 68 a większą niż ubranka na 80). Ubranka Mothercare są trochę większe niż pisze rozmiar a Coccodrillo potrafią być bardzo wąskie. Z ubrankami zagranicznymi to już jest zopełnie loteria. Mam na przykład kilka włoskich body z metką “9m” a porównywalnych do polskiego 68.

Rozmiary najczęściej liczy się tak: 50 – wcześniaki; 56 – noworodki; 62 – 1-3 mc; 68 – 3-6 mc; 74 – 6-9 mc; 80 – 9-12 mc. Oczywiście każde dziecko rośnie po swojemu i znam roczne dzieci, które dopiero dorastały do 74 i dzieci 4-miesięczne, które musiały już nosić 80. Jeśli kupujesz na zapas większe ubranka – nie kupuj ubranek na kokretną porę roku (np. body bez rękawa albo ciepłe swetry), bo nie wiesz czy o tak porze roku dziecko będzie miało ten rozmiar.

Niektóre dzieci to piecuchy i trzeba je ubierać w dziesięć warstw a inne są gorące i już jedno cienkie body im całkowicie wystarczy w ciepły dzień. Przez pierwsze tygodnie trzeba być uważnym. Dziecku jest chłodno (ale jeszcze nie zimno) jeśli ma chłodne stopy i dłonie, wtedy wystarczy założyć skarpetki albo śpiochy zamiast body. Zimno jest mu dopiero kiedy kark ma chłodny. Marmurek na skórze nie znaczy że jest mu zimno, raczej że jego układ krwionośny jeszcze do końca sobie nie daje rady. Dziecko przegrzane poci się, kark ma gorący, wyskakują mu potówki (takie jakby drobne pryszczyki, pojawiają się w grupach jeden obok drugiego) i dodatkowo może ryczeć z gorąca. Z noworodkiem zaczyna się od ubierania tak jak samego siebie – czyli np. latem tylko body bez rękawa, albo zimą w domu body i na to śpiochy. Potem się obserwuje i dopasowuje. Zdejmuje śpichy, zakłada skarpety, zmienia body na takie z długim rękawem itp.

Czapki nie zakłada się w domu, tylko na dworze i to tylko jeśli jest chłodno. Jeśli jest ciepło, główka by się w czapce pociła. Z drugiej strony, jeśli jest upał, to lepiej założyć jakąś cienką bawełnianą czapeczkę dla ochrony przed słońcem.

Jeszcze parę słów o skarpetkach – lepiej kupić je za duże niż za małe a koniecznie trzeba zwrócić uwagę na to, żeby ściągacz był jak najluźniejszy. Dzieciom skarpetki znacznie mocniej obciskają łydki niż dorosłym.

08.03.09

Wyprawka cz. 3

Opublikowany w Wyprawka @ 20:02 - autor: Asia

Przechowywanie rzeczy

Takie małe dziecko ma zadziwiająco dużo rzeczy. W sprzedaży najczęściej są różne komody z szufladami, ale moja praktyka mówi, że oprócz jednej dużej szuflady na ubranka i ewentualnie drugiej na pościel i pieluchy bardziej się przydają otwarte szafki.

My na przykład mamy szafki z Ikei, z serii Trofast: wysoką i niską. Wysoka w dolnej połowie ma szuflady – dwie szuflady na ubranka, jedna na kołderki i kocyki, jedna na ubranka w większym rozmiarze. W górnej połowie ma półeczki i drzwiczki – górna półka na ręczniki i pieluchy, środkowa i dolna na ubranka. Niska szafka ma półeczki bez drzwiczek. Z prawej strony na górnej półce są papierzydła – zeszyt ze szkoły rodzenia, książki, książeczka zdrowia, instrukcje dla babci itp, na środkowej stoi plastikowe pudło z zabawkami, na dolnej stoi pudło plastikowe z różnymi zapasami – wacików, chusteczek, oliwek, kremów, podkład do przewijania w podróży, smoków itp. Z lewej strony górna półka na zapas pieluch, środkowa na akcesoria kąpielowe a na dolnej plastikowe pudło na pranie.

W każdym razie szafka (szafki) dla dziecka muszą pomieścić: ubranka, pieluchy, kocyki, ręczniki, zabawki, akcesoria kosmetyczne, pieluchy jednorazowe, zapas: ubranek w większych rozmiarach (nie oszukujmy się, na pewno masz aż do rozmiaru 80), pieluch jednorazowych, akcesoriów kosmetycznych, zabawek, lekarstw a ponaddto dobrze jest mieć w dziecinnym pokoju jakiś pojemnik na brudne ubranka. Wygodniej bierze się cały pojemnik tych szmatek i pierze niż chodzi z każdą do ogólnego kosza a potem sortuje (niemowlęta i tak mają rzeczy prane w specjalnym proszku, bezenzymatycznym i bez dużych ilości dodatków zapachowych).

Do wielu z tych rzeczy musi być łatwy dostęp: do porcji pieluch jednorazowych, chusteczek czy wacików, brudnej bielizny, paru kosmetyków, czystych ubranek – tego używa się cały czas. Inne, jak zapas ubranek w większych rozmiarach, mogą być bardziej schowane.

07.30.09

Wyprawka cz. 2

Opublikowany w Wyprawka @ 11:30 - autor: Asia

Przemieszczanie się.

Na początek potrzebny jest fotelik samochodowy, bo samochodem przewozi się dziecko ze szpitala do domu. Fotelik musi być nowy (ewentualnie od dobrych znajomych), bo z używanymi nigdy nic nie wiadomo. Tak jak po wypadku w samochodzie wymienia się między innymi pasy bezpieczeństwa (bo podczas wypadku naciągają się tak, że tracą swoje właściwości ochronne) tak samo fotelik dla niemowlęcia po wypadku nie nadaje się do niczego. No, może jako bujaczek do postawienia na podłodze w kuchni.

Już parę dni po powrocie do domu wózek to podstawa. Do wózka najlepiej przymierzyć się jeszcze na początku ciąży, kiedy brzuch nie przeszkadza. W wyborze modelu wózka duże znaczenie ma to, gdzie mieszkacie i jak się przemieszczacie. Rodzice samochodowi postawią na wózek, który dobrze się składa albo najlepiej kupią ten, który umożliwia zamontowanie w samochodzie nie fotelika samochodowego, ale całej gondoli. Rodzice w bloku bez windy na wózek lekki (nawet najlżejsze modele ważą 10kg!). Rodzice jeżdżący tramwajami nigdy nie wezmą wózka trójkołowego (wyobraź sobie jak takim wózkiem wjechać po schodach na przystanek!). Rodzice mieszkający w pobliżu lasu (lub mający paskudne chodniki) wybiorą duże, pompowane koła, dobre zawieszenie i resory.
Obecnie prawie wszystkie wózki są wielofunkcyjne – gondola, spacerówka i dostawka na fotelik samochodowy. Sprzedawcy mówią, że rodzice później i tak kupują lekką spacerówkę, ale na specjalny wózek tylko gondolowy warto sobie pozwolić tylko jeśli mamy  późnoletniego lub jesiennego maluszka – on będzie dłużej jeździł właśnie w gondoli a takie wózki generalnie mają bardzo duże gondole.
Do wózka przyda się też prześcieradło na materacyk lub jakiś koc czy szal, żeby dziecko się nie ślizgało na wszystkie strony.
Polecam zastanowienie się nad chustą tzw. wiązaną długą. Wbrew pozorom motanie jej jest banalnie proste a ma parę zalet dla mamy obolałej i zmęczonej w pierwszych tygodniach po porodzie: umożliwia noszenie maluszka tak, że plecy są równo obciążone, co więcej prawie nie czuć ciężaru dziecka, mama ma wolne ręce. Firmowe chusty kosztują ciężkie pieniądze, więc jeśli się wachasz, wypróbuj najpierw chustę domowej roboty – kup w sklepie z materiałami (lub w Ikei) 2,5m dobrej tkaniny bawełnianej lub lnianej, przetnij wzdłuż na pół (żeby powstały dwa pasy 0,75×2,5m) i zszyj kawałki krótkim bokiem. Taka chusta kosztuje około 40zł. Chusty mają też wady – noworodek dosyć szybko się męczy w pionowej pozycji a nawet równo obciążone plecy młodej mamy zmęczą się po godzinie lub dwóch. Chusta to dobre rozwiązanie na usypianie dziecka jeśli musisz coś w tym czasie robić albo szybko polecieć do sklepu po jakiś drobiezg i nie chce ci się wyciągać wózka.

Lista zakupów: odpowiedni wózek (na początek ważna gondola, spacerówka przyda się dopiero, jak dziecko będzie siadać), fotelik samochodowy, prześcieradło na materacyk wózkowy, opcjonalnie: chusta.

07.29.09

Wyprawka cz. 1

Opublikowany w Wyprawka @ 9:11 - autor: Asia

Myślę, że napiszę o organizowaniu wyprawki dla dziecka. Zawsze to lepiej zapisać nim się zapomni. Na dole lista zakupów, boldem rzeczy potrzebne od razu jak się dziecko urodzi.

Miejsce do spania. Potrzebne od razu. Może być kołyska, wilkinowy kosz, łóżeczko, hamaczek – cokolwiek, byle można było tam położyć dziecko do snu. Oczywiście są ludzie, którzy wolą spać z maleństwem w swoim łóżku, tacy nie potrzebują dodatkowego sprzętu. Do łóżeczka potrzeba dwa prześcieradła i kocyk, w który można zawinąć dziecko do snu. Nie ma potrzeby kupować od razu podkładki pod prześcieradło – w naszych czasach dzieci w pampersach nie moczą łóżek. Być może się przyda kiedyś później, jak na przykład dziecko będzie uczone korzystania z nocnika. Noworodek za to może drugą stroną brudzić prześcieradło – tutaj doskonałą ochroną materaca i przy okazji pomocą w zasypianiu jest najzwyklejsza tetrowa pielucha, układana pod główką dziecka.

Później, kiedy na przykład maluch wyrośnie z kołyski, będzie potrzebne prawdziwe łóżeczko. Łóżeczko z materacem i prześcieradłami. Nie łóżeczko turystyczne, bo takie są dosyć niestabilne, ale porządne łóżeczko najlepiej z litego drewna.
Moda na wypełnienie w materacu się zmienia, tak naprawdę każdy jest dobry, byle dosyć sztywny.

Zwykły ręcznik doskonale sprawdza się w nakłanianiu dziecka do spania na boku a drugi można podłożyć pod materac od strony główki jeśli okaże się, że dziecko często ulewa. Nie ma sensu kupować specjalnych trójkątnych poduszek. Poduszki jako takiej dziecko będzie potrzebować dopiero jak skończy półtora roku – kupowanie od razu wypełnienia do pościeli to doskonały sposób na zapychanie sobie szaf. Jeszcze a pr0pos ulewania – mój syn, kiedy spał na takim ukośnym podłożu ulewał mniej niż na płasko, ale to co ulewał, spływało mu na ramiona i bardzo drażniło skórę. Kiedy spał na płaskim, mleko spływało po policzku od razu na pieluchę i nie drażniło tak skóry.

Na początku też osłona na szczebelki jest całkowicie zbędna, bo dziecko się samo nie przemieszcza (poza tym, że słodko wygląda). Co więcej, wiele matek skarży się, że dziecko nauczone takiej osłonki później wali głową w boki łóżka i budzi się i nabija sobie guzy, podczas gdy dziecko chowane bez osłonki szybko uczy się, że szczebelki są nieprzyjemne i nie wali w nie głową. 

Baldachim obecnie odradza się dlatego, że gromadzi kurz. Z drugiej strony, jeśli nie masz osobnego pokoju dla dziecka, baldachim może się przydać, żeby dać mu trochę prywatności, ułatwić zasypianie i oddzielić od zamieszania w domu. Tylko należy pamiętać, żeby go często prać (więc 2 sztuki).

Za to warto zaopatrzyć się w rożek – może służyć zarówno jako rożek jak i ciepła kołderka. Tutaj należy przypilnować, aby był wiązany, lub żeby rzepy były bardzo długie, ponieważ krótkie rzepy uniemożliwią dobre zawinięcie noworodka. Jeśli planujesz oddawanie dziecka babciom i prababciom pod opiekę żeby np. wyskoczyć na zakupy, można kupić też tzw. wypełnienie do rożka – coś w rodzaju cieniutkiego sztywnego materacyku, ponieważ poprzednie pokolenia mogą czuć się niepewnie jeśli dziecko nie ma usztywnionych pleców.

Lista zakupów: łóżeczko (kosz, kołyska, hamaczek itp.), materac, dwa dopasowane prześcieradła, zwykły polarowy kocyk, rożek, opcjonalnie: podkładka na materac, baldachim, osłonka na szczebelki, trójkątna poduszka przeciw ulewaniu, poduszka utrzymująca dziecko w jednej pozycji w czasie snu.